Archiwum z kategorii: 'Szkoła Beesfund'
Kickstarter, zegarek Pebble, Veronica Mars Movie Project, crowdsourcing, to wszystko hasła, które często pojawiają się w rozmowach, artykułach, dyskusjach. Wydaje się więc, że również crowdfunding wkradł się do naszego codziennego życia i zadomowił na dobre. Czy potwierdzają to jednak liczby? Aby odpowiedzieć na to pytanie, spójrzmy na wyniki badań sprawdzających świadomość Polaków czym jest crowdfunding.
W badaniu uczestniczyły 523 osoby, które wypełniły ankiety składające się z 14 pytań. Pozwoliły one ustalić płeć, wiek, wykształcenie a następnie poznać nastawienie badanych do crowdfundingu. Uczestnikami byli głównie młodzi studenci z dużych miast, ze względu na specyfikę rozsyłania ankiet: poprzez sieci społecznościowe pośród znajomych. Jednak niekoniecznie jest to minus badania, ponieważ to właśnie te osoby, młode pokolenie korzystające z Internetu jest grupą, dzięki której crowdfunding może okazać się sukcesem. Dlatego też, badając ich opinie możemy bezpośrednio obserwować, jakie szanse w polskiej rzeczywistości ma crowdfunding.
Wyniki są dosyć zaskakujące: jedynie 29 % badanych znała pojęcie crowdfundingu. Okazało się, że świadomość czym jest crowdfunding jest zależna od płci: 74% kobiet nie wie czym jest crowdfunding w stosunku do 61% mężczyzn.
Płeć a świadomość czym jest crowdfunding
W badaniu zostało sprawdzone jak wykształcenie wpływa na wiedzę o crowdfundingu. Okazało się, że osoby bez wyższego wykształcenia nie mają niższych wyników od studentów studiujących w Polsce. Różnica pojawiła się jednak w przypadku studentów zbierających doświadczenie nie tylko w Polsce ale również zagranicą. Dla 65 % spośród nich crowdfunding nie był pojęciem obcym. Może wynikać to z faktu dużej popularności crowdfundingu w innych krajach lub bardziej praktycznego podejścia do studiów.
W dalszej części ankiety badani dowiadywali się czym jest crowdfunding tak aby mogli odpowiedzieć na kolejne pytania dotyczące chęci inwestowania lub korzystania z platform w celu sfinansowania swojego startupu. Te wyniki wyglądają zdecydowanie bardziej optymistycznie:
- 56 % badanych chętnie skorzystałoby z platformy crowdfundingowej w celu zebrania funduszy
- 66 % byłaby zainteresowana inwestycją w crowdfunding udziałowy
Badania udowodniły, że ludzie są chętni do działania i społecznej kontrybucji:
- 71 % badanych uczestniczyło w procesie crowdsourcingu poprzez współtworzenie haseł na wikipedii, tworzenia recenzji itd. Spośród nich znakomita większość deklaruje chęć uczestnictwa w crowdfundingu co tylko udowadnia siłę społecznych motywacji.
Okazuje się, że Polacy o crowdfundingu wiedzą niewiele. Czy powinniśmy się tym martwić? Przeciwnie! Badania pokazują, że internauci są chętni do działania, otwarci, gotowi do podejmowania nowych wyzwań I stanowią ogromny potencjał. Wygląda więc na to, że ,,tłum” już niedługo będzie jeszcze liczniejszy.
Czytaj komentarze (0)
Napisz własny
Branża modowa wydaje się być bardzo trudna dla młodych przedsiębiorców. Wielkie koncerny i ich sieci sklepów, które spotykamy na każdym kroku mogą odstraszyć od wchodzenia na rynek. Jednak gusta ludzkie są bardzo zmienne, a miłośnicy mody ciągle poszukują czegoś nowego. Dlatego jeśli lubicie ciuchy to może zastanówcie się nad przekształceniem pasji w biznes. Startujący w branży odzieżowej mogą znaleźć wsparcie w crowdfundingu. Dlaczego finansowanie społecznościowe i odzież tak dobrze się dogadują? Po pierwsze dzięki niemu możecie sprawdzić czy wasz pomysł na design jest dobrze odbierany przez potencjalnych klientów. W przeciwieństwie do innych branż tu wystarczy rzucić okiem jak wygląda projekt i już wiemy, czy będziemy go chcieli czy nie. Po drugie dzięki przedsprzedażowemu modelowi nie musimy zamawiać w szwalni wielkiej partii koszulek czy spodni z zamysłem ich sprzedania. Możemy to zrobić dopiero gdy będziemy mieli popyt. Do tego dostosowujemy wielkość zamówienia dokładnie do zapotrzebowania klientów. Po trzecie i najważniejsze crowdfunding daje niesamowite możliwości promocji. Dzięki niemu nie sprzedajemy tylko produktu, ale całą naszą historię, wizję i marzenia. To wartość, której nie dostaniemy w sieciówce. A jak sprawdza się to w praktyce? Oto kilka przykładów jak moda i crowdfunding wspólnie pomogły narodzić się kilku obiecującym markom. Marin Camille i Julia Zolinsky, dwie pracownice muzeum z San Francisco postanowiły stworzyć swoją własną linię bielizny. Nie były to jednak tradycyjne rzeczy jakich pełno na wieszakach w galeriach handlowych, ale inspirowane estetyką lat 20 halki, gorsety czy pończochy. Potrzebowały na ten cel 37 tys. $, więc zgłosiły się ze swoim projektem do społeczności internetowej. W krótkim czasie udało im się zebrać wymaganą kwotę i obecnie panie przygotowują się otwarcia swojego butiku.
Gustin zaczynał jako mała marka ekskluzywnych dżinsów z japońskiego denimu. Jednak jej twórcy sfrustrowani problemami ze sprzedażą detaliczną postanowili zmienić model prowadzenia firmy. W tym celu zwrócili się ku crowdfundingowi. Postanowili tworzyć i sprzedawać tylko te produkty, które zamówią klienci. Dzięki temu udało im się znacznie obniżyć koszty bez kompromisów w kwestii jakości. Po spektakularnym sukcesie i zebraniu 400 tys. $ Gustin postanowił rozwinąć swój model biznesowy. Teraz prowadzą własny sklep internetowy dzięki któremu można zamówić konkretny ciuch, który zostanie wykonany specjalnie dla nas. Młodzi projektanci korzystają także z equity crowdfundingu. Przykładem jest tu twórca marki Monsieur Fox, zajmującej się produkcją ekskluzywnych męskich dodatków takich jak spinki, poszetki i krawaty. Jego obiecujący biznes w 2 tygodnie zebrał 20 tys. $, i nie zapowiada się, by na tym się skończyło. Połączenie crowdfunding plus moda sprawdza się nie tylko w przypadku sprzedaży zaprojektowanych przez siebie ciuchów, świetnie działa też w przypadku innych modeli biznesowych. W tej dziedzinie już dwa lata temu ścieżki przetarł francuski portal Menlook. Chcąc się rozwijać postanowił bez pomocy żadnej z platform zgłosić się o wsparcie do indywidualnych inwestorów. Dzięki ich wpłatom udało się zebrać ponad 5 milionów euro i dzięki temu przeprowadzić ekspansję na rynki niemiecki, brytyjski czy holenderski.
Nieco nowszy przykład, ale wyjątkowo ciekawy to platforma silkfred.com . Z pozoru wygląda to jak zwykły sklep online. Jedna ideą Silkfred jest udostępnianie możliwości sprzedaży młodym, obiecującym projektantom. Projekt okazał się na tyle atrakcyjny dla inwestorów, że dzięki akcji equity crowdfundingu zebrał 145 tys. funtów. Dziś Silkfred umacnia swoją pozycję na brytyjskim rynku stając się jednym z najbardziej docenianych startupów. Tak więc jeśli macie smykałkę do gustownego ubioru, a zakupy nie wywołują u was przerażenia może warto zastanowić się czy nie przekuć swojej pasji w realny biznes? Jeśli macie pomysł, to zacznijcie go realizować, pieniądze na pewno się znajdą!
Czytaj komentarze (0)
Napisz własny
Crowdfunding stworzył nowe możliwości dla młodych przedsiębiorców. Nie musimy zaciągać wysokooprocentowanych kredytów w banku, przez co jeśli nasz biznes nie wypali nie martwimy się, że utoniemy w długach. Dzięki niemu możemy przetestować swój pomysł. Jeśli społeczność internautów postanowi nas wesprzeć, to mamy realną szansę na sukces. Jeśli nie, może nasz projekt nie był wcale taki genialny. Daje nam też możliwość zebrania pieniędzy zanim faktycznie zainwestujemy złotówkę, dzięki czemu ryzykujemy tylko stratą czasu, a nie finansów.
Jednak trzeba pamiętać, że te wszystkie niewątpliwe zalety nie mogą pozwolić nam zapomnieć o podstawach. Zbieranie środków to także ciężka praca i jeśli liczymy na sukces warto dobrze się do tego przygotować.
Dobry plan
Najważniejszą rzeczą, jaką musimy zrobić jest przygotowanie solidnego biznes planu. Choć działanie w branży start-up wydaje się kompletnie inne od tradycyjnego przedsiębiorstwa, to nic nie zastąpi solidnego planu działania. Po pierwsze musimy dokładnie oszacować wszelkie koszty i wydatki jakie będziemy ponosić podczas naszej działalności. Pozwoli nam to dobrze ustalić kwotę zbiórki. Warto też przygotować kilka wariantów – pesymistyczny, realistyczny i optymistyczny, dzięki czemu w razie jakichkolwiek kłopotów nie będziemy mieli problemów z realizacją naszych zobowiązań. Nie dajmy szumowi medialnemu zagłuszyć zdrowego rozsądku, życie nie toczy się tylko w Internecie. Dobry biznes plan pozwoli nam stanąć solidnie obiema nogami na ziemi.
Zbiórka fanów
Pomimo, że zbiórka odbywa się w Internecie i każdy człowiek, jeśli tylko zechce, może nas wesprzeć to trzeba pamiętać o żelaznej zasadzie crowdfundingu – najwięcej środków uda nam się zebrać wśród naszych przyjaciół, rodziny i sympatyków. Jeśli chcecie przekonać kogoś do dania wam swoich pieniędzy musicie ich przekonać i zdobyć zaufanie. Trzeba zbudować silną społeczność, która będzie pewna, że macie szanse na sukces, a wasz projekt jest wart zrealizowania. Dlatego na kilka miesięcy przed akcją warto zacząć zbierać fanów, przyjaciół, wspierających celebrytów, inwestorów. Jak najwcześniej zacznijcie nawiązywać z nimi relacje, i namawiajcie do wpłacania środków na waszą akcję. Crowdfunding nie ma racji bytu bez autentycznego crowdu.
Plan wykonania
Dobra, powiedzmy, że udało wam się zebrać waszą kasę. Ale teraz powstaje pytanie co z nią zrobić? Kluczowe jest wcześniejsze przygotowanie planu realizacji inwestycji. Kiedy zebrane środki trafią w wasze ręce musicie już doskonale wiedzieć na co je przeznaczycie. Nie ważne na czym opiera się wasz biznes, z całą pewnością będziecie potrzebowali pomocy podwykonawców – od dostawców sprzętu po firmy kurierskie. Dlatego im wcześniej poznacie rynek, wybierzecie najlepsze oferty i nawiążecie relacje, tym szybciej i sprawniej uda wam się dostarczyć produkt do rąk wspierających.
Co dalej?
W klasycznym modelu crowdfundingowym wspierającym za pomoc należą się nagrody. Ale skoro wasz pomysł okazał się sukcesem, to dlaczego nie zamienić tego w jeszcze większy biznes? Warto wtedy pomyśleć o crowdfundingu udziałowym. Udało wam się zebrać już społeczność i nabraliście doświadczenia w finansowaniu swojej działalności, warto więc założyć spółkę i zaproponować waszym sympatykom część udziałów. Dzięki temu poza satysfakcją i prezentem będą mogli realnie korzystać z rozwoju waszej firmy (a wiedzą już, że jesteście przedsiębiorczymi ludźmi i wasz pomysł chwycił) a wy możecie pozyskać realny kapitał na rozwój swojej działalności.
Świat crowdfundingu otwiera przed ludźmi wielkie możliwości, jeśli tylko będziemy umieli z nich korzystać mamy szanse na stworzenie czegoś wielkiego. Jednak należy pamiętać, że podstawą jest trzeźwa ocena sytuacji i ciężka praca. Połączenie potęgi tłumu, naszego talentu i solidnego przygotowania to recepta na sukces.
Czytaj komentarze (0)
Napisz własny
Własna knajpa to jeden z najbardziej klasycznych pomysłów na biznes. Każdy kto lubi dobrze zjeść i potrafi gotować na pewno nie raz marzył o restauracji. Problem w tym, że jest to dość kosztowny interes. Może warto zwrócić się o pomoc do tłumu?
Dlaczego crowdfunding?
Finansowanie społecznościowe jest świetnym rozwiązaniem dla przyszłych restauratorów. Po pierwsze pozwala zebrać środki na lokal bez konieczności zaciągania trudnych do spłacenia pożyczek. Po drugie pozwala przetestować koncepcję restauracji zanim oficjalnie ją otworzycie. Po trzecie kampania crowdfundingowa to doskonałe narzędzie marketingowe. Zanim wydacie pierwszy posiłek masa ludzi usłyszy o waszym projekcie.
Od czego zacząć?
Własna restauracja to dosyć duża inwestycja, trzeba więc ją porządnie przygotować. Pierwsze kroki w tym celu należy podjąć nawet pół roku przed planowanym rozpoczęciem zbiórki. Po pierwsze -pomysł. O ile nie planujecie otworzyć lokalu na poziomie gwiazdki Michelin waszym docelowym klientem będzie lokalna społeczność. Dlatego musicie dobrze poznać swoich potencjalnych gości i ich preferencje, oraz znać ofertę konkurencji. Czy w okolicy w której planujecie rozpocząć działalność ludzie raczej preferują domowe obiady czy wykwintne dania? Czy jest miejsce na kolejny bar z burgerami, a może trzeba zaoferować coś nowego? Wreszcie czy stawiacie na własny pomysł czy wolicie skorzystać z franczyzy? Pamiętajcie, że lokal, który wam się marzy i do którego chętnie byście przychodzili niekoniecznie przypadnie do gustu innym ludziom. W końcu chcecie stworzyć intratny biznes, a nie idealne miejsce dla siebie.
Infrastruktura i logistyka
Kiedy już wiecie, co będziecie prowadzili pora przejść do poszukiwania lokalu i wyposażenia. Rozejrzyjcie się za potencjalnymi miejscami, które spełnią wasze wymagania. Lokal musi mieć odpowiednią powierzchnię, lokalizację, a przede wszystkim cenę. Jeśli nie znajdujecie nic, co trafia w wasze potrzeby, to może warto cofnąć się o krok i przemyśleć jeszcze raz koncepcję? Będziecie potrzebowali też wyposażenia. Warto poszukać wyprzedaży sprzętu z restauracji, którym się nie powiodło - pozwoli to zaoszczędzić parę złotych. Niestety takie okazje trwają krótko, więc po pierwsze musielibyście mieć gotówkę w ręce, a po drugie miejsce na przechowanie całego sprzętu aż do otwarcia. Koniecznie też zastanówcie się nad potencjalnymi dostawcami produktów. Jak najwcześniej nawiążcie kontakty z bazarami, lokalnymi rolnikami i producentami żywności, żeby w momencie gdy lokal będzie już czynny na stół trafiły wszystkie produkty najwyższej jakości.
Pieniądze są najważniejsze
Wasze plany pozostaną w sferze marzeń, jeśli nie uda wam się zebrać pieniędzy. Crowdfunding oczywiście ułatwi wam sfinansowanie pomysłu, jednak dobrze jest mieć zebrane trochę pieniędzy na początku. Pomoże to pokryć koszty przygotowań i prowadzenia kampanii.
Musicie też zastanowić się z jakiej formy crowdfundingu skorzystacie. Tradycyjny model z nagrodami jest prostszy w realizacji jednak pozwala zebrać mniejsze środki. Model udziałowy z kolei wiąże się z pewnymi kosztami na początku, jednak środki dzięki niemu zebrane mogą być znacznie większe, przez co szybciej zrealizujecie swój cel. Jeśli wybierzecie metodę tradycyjną stanie przed wami problem zaprojektowania nagród. Branża gastronomiczna oferuje w tym wypadku szeroki wachlarz pomysłów. Kupony na posiłki i napoje, organizacja imprez okolicznościowych, gotowanie w domu wpłacającego, pakiety domowych przekąsek. Pomysłów jest masa. Weźcie jednak pod uwagę, że kwota jaką musicie zebrać to dziesiątki tysięcy złotych, a model nagrodowy w większości opiera się na drobnych wpłatach. W takim wypadku może się zdarzyć, że skończycie z setkami nagród, które będziecie musieli dostarczyć, co może sparaliżować waszą działalność. Dlatego bardziej trafny wydaje się być equity crowdfunding.
Reklama dźwignią handlu
Nawet najlepszy pomysł nie zostanie zrealizowany, jeśli nikt się o nim nie dowie. Dlatego kluczowe jest zaprojektowanie odpowiedniej strategii przyciągnięcia tłumu. Mówi się, że ludzie jedzą oczami. Jest w tym sporo prawdy, dlatego identyfikacja wizualna jest bardzo istotna. Ładne, zapadające w pamięć logo daje sporą przewagę w walce z konkurencją.
Wielu przedsiębiorców, którym udało się osiągnąć sukces w crowdfundingu zwraca uwagę jak przydatnym narzędziem promocyjnym jest film. Nagrajcie więc krótki spot, na którym pokażecie kim jesteście, co i jak gotujecie i dlaczego warto wesprzeć wasze marzenia. Warto zainwestować w profesjonalnie przygotowany materiał filmowy, uwiarygodni to przekaz.
Nawet najlepszy marketing nie przykryje mankamentów kulinarnych - ludzie muszą wiedzieć, że wasze jedzenie jest smaczne. Zanim zaczniecie zbierać, musicie dać potencjalnym klientom próbkę swoich umiejętności. Dobrym miejscem są targi kulinarne, na których można kosztować różnych potraw. Przy okazji możecie nawiązać relację z ludźmi, którzy staną się waszymi potencjalnymi wspierającymi. Rozdawajcie ulotki i zbierajcie maile, im większy tłum, tym większa szansa na sukces.
Wartościowym sojusznikiem są też media. Udajcie się więc do lokalnej prasy oraz blogerów kulinarnych i opowiedzcie im swoją historię. Pasjonaci zbierający na realizacje gastronomicznego marzenia to dla nich dobry temat, a dla was darmowa promocja. Jednak liczenie na anonimowych darczyńców może być złudne. Pamiętajcie, że podstawą każdej akcji crowdfundingowej jest rodzina i znajomi. To właśnie o ich wsparcie powinniście zabiegać w pierwszej kolejności, ponieważ mają do was zaufanie oraz zależy im na waszym powodzeniu.
Samodzielnie czy z pomocą specjalistów?
Dobra kampania crowdfundingowa, zwłaszcza w takiej skali, to kilka tygodni ciężkiej pracy. Trudno to połączyć z codziennym życiem, dlatego warto się zastanowić, czy nie zainwestować w pomoc specjalistów. Profesjonalni crowdfunderzy pomogą przygotować nam kampanię, graficy zaprojektują logo i stronę, filmowcy nakręcą wideo. To oczywiście dodatkowe koszty, ale znacznie zwiększa to szanse na sukces całej zbiórki.
Jak widać marzenie o własnej restauracji wcale nie jest takie odległe. Wystarczy tylko dobry pomysł i determinacja. A więc może warto odkurzyć stare przepisy i pomyśleć o nowej ścieżce kariery.
Czytaj komentarze (0)
Napisz własny
Zagłębiając się w świat crowdfundingu zauważymy, że wśród tysięcy projektów często występuje jeden konkretny produkt – portfele. Dlaczego akurat właśnie one zdobyły taką popularność wśród projektodawców? Ten niepozorny przedmiot ma w sobie wiele cech, które czynią go idealnym projektem.
Pierwszą cechą, która czyni portfel dobrym pomysłem na odpalenie swojej akcji jest ich popularność. Każdy ma w kieszeni jeden. Nie ważne ile ma lat, gdzie mieszka, czym się zajmuje – wszyscy potrzebują w życiu portfela. Powszechność tego produktu sprawa, że bardzo łatwo nam znaleźć potencjalnych wspierających. Nie musimy szukać społeczności skupionych na bardzo konkretnej sprawie – ktokolwiek, do kogo się odezwiemy może zostać naszym klientem.
Jeśli zapytacie kogoś, czy jest zadowolony ze swojego portfela, z dużym prawdopodobieństwem otrzymacie odpowiedź przeczącą. Są brzydkie, zbyt duże, mało funkcjonalne. To, co oferują nam w sklepach rzadko spełnia nasze oczekiwania. To właśnie dlatego są tak częstym prezentem – sami nie jesteśmy skłonni go kupić, bo żaden nas nie zachwyca. I tu właśnie pojawia się pole do innowacji – można się zastanowić co nas wkurza w tym co mamy i jak to usprawnić. A innowacja jest kluczem do sukcesu na rynku.
A pole do innowacji i kombinowania jest bardzo duże. Portfele występują w całej masie form i kształtów. Od klasycznych, rozkładanych z kieszonką na monety i przegródkami na banknoty, przez duże, w których mieści się poza pieniędzmi i dokumentami cała masa kart i wizytówek, na bardziej wyszukanych kończąc. Mogą to być klipsy na pieniądze, małe skórzane kieszonki, karty z gumkami – pomysłów jest cała masa. Zastanówcie się co wydaje się dla was najbardziej istotne.
Portfel to też dobry pomysł na początek swojej przygody z designem. Ograniczona forma uczy skutecznego łączenia wyglądu z funkcjonalnością. Trzeba pamiętać, że jakkolwiek nasz produkt nie byłby ładny musi się bez problemu mieścić w kieszeni.
Zaprojektowanie produktu to dopiero pierwszy krok. Schody zaczynają się, kiedy trzeba nasz szkic powołać do życia. Czasem okazuje się, że to co wygląda bardzo prosto na papierze, w produkcji nie okazuje się wcale takie łatwe. Pod tym względem portfel jest bardzo dobrym rozwiązaniem – nie jest to technologia kosmiczna, także każdy może dosyć szybko opanować techniki jego wykonania, a jednocześnie jest na tyle skomplikowane, że nikt bez konkretnego planu, zapału i zdolności nie zrobi tego w domu.
Dodatkowo kiedy uda nam się przebić prze projektowanie, zbiórkę, wykonanie możemy łatwo sprawdzić czy nie potkniemy się na logistyce. Ok, wykonanie jednego portfela brzmi osiągalnie, co jednak kiedy trzeba ich zrobić 200? Wtedy projektant-artysta musi się zmienić w rzemieślnika. Kiedy chce się być przedsiębiorcą to czasem trzeba wstać od komputera i ubrudzić sobie ręce.
Ale skoro powstaje tyle projektów, to czy jest sens tworzyć następne? Okazuje się, że popyt na pomysłowe, nowoczesne i funkcjonalne portfele nie spada. Także jeśli myślicie o przygodzie z crowdfundingiem to może wyciągnijcie to co macie w kieszeni i zastanówcie się jak to ulepszyć? Jeśli wasz pomysł będzie dobry to na pewno znajdą się chętni by was wesprzeć.
źródło: Kickstarter
Czytaj komentarze (0)
Napisz własny
Działania związane z promocją projektu powinny obejmować nie tylko aktywność w mediach społecznościowych i podjęcie prób zainteresowania mediów. Choć cały proces finansowania społecznościowego odbywa się w sieci, to bardzo wiele można uzyskać wychodząc poza nią.
Spotkanie osobiste i możliwość reakcji na pytania potencjalnych wspierających zawsze są bardziej skuteczne od komunikacji wirtualnej. Dlatego warto opowiadać o projekcie każdemu napotkanemu znajomemu, znajomym ze szkoły i pracy, czy w trakcie prowadzonych prezentacji, wystąpień, koncertów. Dobrym pomysłem, choć wiążącym się z poniesieniem pewnych kosztów, jest sięgnięcie także po tradycyjne formy promocji.
Znakomity przykład takiej aktywności zaprezentowała Ewa Sroka prowadząca firmę Skin Philosophy. Na beesfund.com próbowała zebrać środki na przeprowadzenie wykładu i warsztatów z samodzielnej produkcji naturalnych kosmetyków. By promować tę wiedzę chciała nagrać te wydarzenia i opublikować film oraz e-booka. Wszędzie tam, gdzie Ewa się pojawiała, zostawiała swoje ulotki - znakomity przykład prawidłowej komunikacji o projekcie!
Sam fakt opracowania i druku ulotek jest warty uwagi, ale na szczególne uznanie należy się za każdy właściwie element.
1. Sprytny pomysł na zgięcie zadrukowanej dwustronnie kartki formatu a4 - obniża koszty, ale jest atrakcyjnym formatem dla odbiorcy.
2. Wyraźny przekaz tego, co ma być efektem realizacji projektu, wzmocniony graficznie.
3. Zainteresowanie Czytelnika pytaniami „Czy chcesz…?”.
4. Call-to-action, czyli hasła wskazujące, co zrobić by pomóc w nakręceniu filmu: „WESPRZYJ PROJEKT JUŻ DZIŚ!” oraz „Jeśli spodobała Ci się idea możesz: wpłacić…, przesłać linka…, udostępnić…, powiedzieć o projekcie…
5. Wyraźne wskazanie nazwy projektu i portalu, na którym jest prowadzony.
6. Szczery komentarz autorki i zachęta do pomocy w zmienianiu świata!
7. Podanie precyzyjnych danych kontaktowych.
Projekt „EKOpielęgnacja ciała” niestety nie zakończył się sukcesem, ale pozostawił miłe wrażenie dobrze wykonanej pracy, które z pewnością zaprocentuje w przyszłości!
Czytaj komentarze (0)
Napisz własny
Crowdfunding niesie wiele korzyści, wśród nich możliwość pozyskania finansowania dowolnego niemal projektu. Jednakże to nie od samego pomysłu, a od jego autora zależy, czy sukces zostanie osiągnięty.

Zebranie środków umożliwiających realizację własnych marzeń i planów jest bardzo miłym uczuciem. Nie jest jednak żadnym zaskoczeniem, że nie wszystkie projekty kończą się sukcesem. Choć życzymy tego naszym Projektodawcom i sobie, to mamy świadomość, że nie zawsze uda się przekonać społeczność do wsparcia projektu, a powodów ku temu może być mnóstwo. Niestety, to nie sam projekt jest podstawą przyszłego sukcesu! Co zatem jest?
Jak dowodzą doświadczenia, które zebraliśmy w ciągu ostatnich miesięcy, można wskazać tylko jedno działanie gwarantujące odniesienie sukcesu. Choć ważne, nie są to jedynie ciekawe i dobrze wycenione nagrody, ładny filmik promocyjny i oprawa graficzna, cel projektu czy pozyskani partnerzy. Wszystkie wymienione elementy mają ogromne znaczenie, ale same nie doprowadzą do osiągnięcia sukcesu! Absolutnie kluczowe jest pełne zaangażowanie twórcy projektu w jego promocję, rozprzestrzenienie informacji, zachęcanie do wsparcia i udostępniania linku do projektu wśród znajomych znajomych. Wiele osób powtarza, że crowdfunding to pomysły, a nie pieniądze. Tak naprawdę to jednak nie pomysł, a jego autor jest najważniejszy! Choć inicjatorzy przedsięwzięć mają świadomość tego, że to od nich zależy odniesienie sukcesu, to nie zawsze za tą wiedzą idą realne działania. Wśród projektów, które zakończyły się sukcesem na beesfund.com już możemy wskazać takie, które choć trudne, zakończyły się sukcesem dzięki mrówczej pracy projektodawców!
Otwarte rynki: Indonezja
Kamil Sabatowski zebrał środki na sfinansowanie sprzętu niezbędnego do nagrania odcinka filmu edukacyjnego, w którym przepytuje eksperta z warunków prowadzenia biznesu i realiów gospodarczych w Indonezji. Zaangażowanie w projekt, duża aktywność w mediach społecznościowych (w tym organizacja konkursów) i zainteresowanie mediów tradycyjnych doprowadziły do tego, że o projekcie dowiedziało się wiele osób. Choć nie wszystkich zainteresowała tematyka, to wsparli przedsięwzięcie Kamila. Co ważne, rezultatem „Otwartych rynków…” było udostępnienie filmu za darmo, a mimo to znaleźli się ludzie popierający ten pomysł!
Praska Biblioteka Sąsiedzka
Przemiłe Panie z Fundacji Zmiana zaprezentowały projekt bardzo lokalny, bo dostępny głównie dla mieszkańców warszawskiej Pragi. W dodatku celem finansowym był zakup kanap do niewiele wcześniej otwartej Biblioteki Sąsiedzkiej. Jednakże determinacja i zaangażowanie w informowanie okolicznych mieszkańców, właścicieli pobliskich punktów gastronomicznych i mediów sprawiła, że cel udało się osiągnąć przy dużym entuzjazmie społeczności.
Dokument „Miła, padnij”
Maja Baczyńska wystartowała z trudnym projektem, mając świadomość, że jego efekt nie porwie mas. Poinformowała jednak mnóstwo osób i instytucji o tej inicjatywie - ważnej dla autorki i wielu osób, które jej kibicują. Osiągnęła cel 3 tygodnie przed końcem czasu, a po wywiadzie udzielonym na crowdfunding.pl cały czas kolejni wspierający dołączają do projektu!
Opisane przykłady stanowią jedynie część tych, które zakończyły się sukcesem na beesfund.com. Dobrze obrazują jednak konieczność pełnego zaangażowania autora projektu w jego realizację. To ważne nie tylko dlatego, że więcej osób dowie się o projekcie, a tym którzy odkładają decyzję o wsparciu trzeba przypomnieć. Jest to dowód zaangażowania, który widzi i docenia społeczność, zwłaszcza te osoby, które nie znają twórcy. Pamiętajmy, że mimo wielu podejmowanych działań (filmiki, opisy, spotkania) Internet stanowi swego rodzaju barierę utrudniającą komunikację. Ważną częścią jej obalania jest właśnie pokazanie determinacji w osiągnięciu celu. Wtedy niemożliwe staje się możliwe, wydające się trudnymi projekty są realizowane, a marzenia ich inicjatorów zamieniają się w przyjemną rzeczywistość.
Weź sprawy w swoje ręce, zgłoś projekt na beesfund.com i realizuj swoje plany. My pomagamy realizować dobre pomysły, ale sukces będzie Twój!
Czytaj komentarze (0)
Napisz własny
Dzisiaj opublikowana została polskojęzyczna wersja raportu trendwatching.com i PBS „Presumenci”. Raport wskazuje trendy w postawach konsumentów, a także wyniki badań postaw presumenckich przeprowadzonych na grupie Polaków. Ich wyniki przedstawia poniższa infografika.
Cieszymy się, że nasz projekt „Beesfund.com w Twoich rękach”, który zakończył się sukcesem dzięki Wam, został w raporcie przedstawiony jako przełomowy przykład pozyskania kapitału na rozwój spółki. Zachęcamy do zapoznania się z infografiką, a pełna treść raportu dostępna jest na stronie PBS.
Źródło: http://pbs.pl
Czytaj komentarze (0)
Napisz własny
Jeżeli decyzja o podjęciu próby sfinansowania własnego pomysłu lub dofinansowania isteniejącego projektu przez społeczność wirtualną już zapadła, musisz pomyśleć o kilka sprawach.
1. Crowdfunding to nie pieniądze, tylko pomysły i ludzie, którzy w nie wierzą. Nie zaczynaj myśleć o tysiącach złotych, które zarobisz, tylko o korzyściach, jakie zaoferujesz wspierającym. Opracuj najmniejszy budżet zapewniający realizację projektu na najwyższym poziomie.
2. Dla Ciebie i bliskich znajomych oczywista jest konieczność realizacji Twojego projektu, ale komunikujesz do osób, które nie muszą rozumieć Twoich planów. Co więcej, chcesz wydawać ich pieniądze! Zadbaj o kompletny i wiarygodny opis, nie oszczędzaj szczegółów, nawet jeżeli opisują zagrożenia i ryzyka projektu.
3. „Kim Ty w ogóle jesteś?!” Takie pytanie zada sobie wiele osób, które będą przeglądać opis Twojego projektu. Przedstaw się, zaprezentuj swoje doświadczenie i zaangażowanie w projekt. Jeśli działasz w organizacjach lub uczestniczysz w inicjatywach powiązanych z Twoim projektem, nie zapomnij tego opisać. Pozwól zweryfikować się potencjalnym wspierającym dołączając też linki do profili w mediach społecznościowych – nk.pl, facebook.com, linkedin.com, goldenline.pl, twitter.com i pozostałych.
4. Odpowiedz sobie na pytanie, czy masz czas na prowadzenie projektu. Crowdfunding jest tak samo trudny, jak rozmowa z bankierem, czy inwestorem. Ba, tutaj spotykasz setki osób i każdej z nich powinieneś poświęcić trochę swojego czasu!
5. Poświęć czas na przygotowanie filmiku video lub co najmniej dobrych grafik. Jeśli nie potrafisz opracować ich samodzielnie, zatrudnij osobę która Ci w tym pomoże lub skorzystaj ze wsparcia beesfund.com w tym zakresie.
To tylko część zadań, które stoją przed autorami projektu! Natomiast pamiętaj - pomysł bez działania nie jest wart złamanego grosza, więc warto podjąć próbę pozyskania kapitału na jego realizację. Zgłoś projekt na beesfund.com już dziś!
Kliknij po więcej wpisów Szkoły Beesfund
Czytaj komentarze (1)
Napisz własny
- Nie opublikuję mojego pomysłu w Internecie - słychać nierzadko z różnych stron. Dlaczego? Jest zbyt genialny? Wygodniej mu w przysłowiowej szufladzie? Ktoś inny to zrobi? Warto opowiadać o pomysłach, przedstawiać je, a przede wszystkim realizować!

Prowadzenie projektu crowdfundingowego wymaga przedstawienia własnego pomysłu, przyszłej wizji oraz udowodnienia możliwości jego realizacji. Jest to niesamowita szansa na przekucie marzeń w realne działanie przy wsparciu zaangażowanej społeczności. Jeżeli od dawna masz plan, rozważasz rozkręcenie własnego biznesu, chcesz zorganizować wydarzenie tematyczne to zgłoś projekt na beesfund, zaprezentuj siebie i swoją ideę i sprawdź co sądzą o niej inni!
Finansowanie społecznościowe ma wiele zalet dla kreatywnych twórców. Poza pozyskaniem kapitału, pozwala zbudować bazę potencjalnych klientów i fanów, korzystać z marketingu wirusowego, gdy informacja o projekcie dociera do wielu osób, a także pozyskać komentarze na temat własnego pomysłu. Nawet jeżeli jest to krytyka, to jest opinią osoby wstępnie zainteresowanej, a więc umożliwia dostosowanie go do wymagań różnych grup odbiorców. Co więcej, nawet gdy projekt nie osiągnie sukcesu jest to paradoksalnie świetna wiadomość! Przed zainwestowaniem czasu i pieniędzy okazało się, że przyszli klienci i odbiorcy nie są do końca zainteresowani ofertą!
Jest prawdą, że nie wszystkie projekty można sfinansować w ten sposób. Przedsięwzięcia adresowane do rynku business-to-business mogą się udać tylko w przypadku crowdfundingu udziałowego. Jeżeli pomysł oparty jest na skomplikowanej, a nieopatentowanej technologii, to jego pokazanie może być rzeczywiście zagrożeniem. Jednak większość przedsięwzięć nie jest obarczona tym ryzykiem. Gdy słyszymy, że ktoś boi się zaprezentować pomysł, to znaczy że nie jest niezbędny do jego realizacji i nie chce wykorzystać pozycji pierwszego!
Jest też aspekt praktyczny - nawet jeżeli ktoś ma możliwość i chęć powielenia koncepcji, to racjonalnym rozwiązaniem jest współpraca, a nie konkurencja! To szansa na pozyskanie partnera, mentora, inwestora. Rozwinięte firmy siłą rozpędu dryfują po rynku nawet jeśli są źle zarządzane. Twój pomysł będzie wartościowy tylko jeżeli to Ty go zrealizujesz! Czas pokazać na co Cię stać!
Aby zgłosić projekt na beesfund.com wejdź w swój profil użytkownika i kliknij „Stwórz projekt”!
Czytaj komentarze (0)
Napisz własny